niedziela, 27 lutego 2011
Wrzenie świata

Niedziela godzina 16. Teoretycznie idealna pora, by przy popołudniowej kawie lub herbacie w spokoju włączyć radio.
Teoretycznie.
W praktyce dwoje dzieci w wieku przedszkolnym z łatwością zagłuszają pracę młota pneumatycznego, więc o słuchaniu mogę sobie tylko pomarzyć.

Na szczęście są podcasty, więc gdy przychodzi noc i dzieci wreszcie cichną, mogę wejść na odpowiednią stronę, odnaleźć audycję "Wrzenie Świata" i kliknąć na wybrany link.

Co prawda nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek nadrobić wielomiesięczne zaległości, ale przynajmniej zagniatanie ciasta lub prasowanie może stać się przyjemnością.

Półka z reportażami na biblioteczce jest coraz lepiej zaopatrzona, więc ta audycja jest jakby stworzona dla mnie. Lubię wiedzieć jaki głos mają osoby, z których zdaniem się liczę, lubię uważny sposób w jaki konstruują wypowiedzi. To niezwykle odświeżające by, wśród zalewu paplających bez sensu, posłuchać ludzi, którzy myślą o tym co mówią. A piszą jeszcze lepiej.

Tagi